No tego wpisu nie powinno być a nawet jakby komuś się chciało wlepić notke to byłyby to tylko relacje z treningu...bo tak było w planach ale wyszło całkiem inaczej . Otóż udało się nam rozegrać po raz pierwszy mecz od 3 lat . Zmierzyły się drużyny Grubego i Chudego. Trafiło się mi się grać w tej pierwszej. Odnieśliśmy zwycięstwo 7:3.
Nie wspomnę o ciężkich warunkach które nie były równe dla obydwóch drużyn pod naszą bramką była duża kałuża która uniemożliwiała interwencję naszemu bramkarzowi
Z pewnością moje interwencje pomogły drożynie... Gdyż tylko ja sie wracałem pod własną bramke by jej chronić. Byłem dosłownie wszędzie i grałem za wszystkich